Posty

Kolejka – czy coś się zmieniło?

Minęło już wiele lat od czasu, kiedy doświadczyłam na sobie uroków bycia w ostatnich tygodniach ciąży. Ostatnio, przy okazji robienia porządków na blogu, przeglądnęłam moje stare posty i przypomniałam sobie, jak to kiedyś było… Kiedy byłam w ciąży, kiedy moja córka była niemowlakiem… Przypomniałam sobie też, co mnie skłaniało do refleksji i do pisania kolejnych postów tutaj, na tym blogu. Nie wiem, czy zwróciłam uwagę na dzisiejszą sytuację w kolejce co sklepu dlatego, że przebudzona została moja dusza obserwatora, czy może był to zbieg okoliczności… A może po prostu zachowałabym ten obrazek dla siebie, gdyby nie ten mój nieoczekiwany powrót na „bejbikowego” bloga… Rzecz się działa w kolejce do jednego ze sklepów w pawilonie handlowym u mnie na osiedlu. W czasach kwarantanny zakupy stały się dla mnie jeszcze bardziej stresujące niż zazwyczaj. W normalnych warunkach ich nie lubię, a co dopiero, kiedy muszę robić je w jednorazowych rękawiczkach (a od przyszłego tygodnia także w...

Renowacja, restrukturyzacja, rewolucja

Przez ostatnie kilka miesięcy zastanawiałam się, czy nie zamknąć tego bloga... Przez lata był zaniedbywany, bo brakowało mi materiału badawczego i nie za bardzo miałam o czym pisać. Poza tym mocno zniechęcał mnie zalew informacyjny, bo nagle się okazało, że wszyscy są znawcami od wszystkiego... Co druga celebrytka wydaje teraz książkę z poradami wychowawczymi, dietetycznymi czy nie daj Boże - psychologicznymi. Nie widzę dla siebie miejsca w tym bagienku... Z drugiej strony - trochę mi szkoda tej wiedzy, którą zebrałam przez pierwsze dwa lata prowadzenia bloga. Czytam te posty ze zdziwieniem, że wyszły spod mojego pióra... Czytam je też z rozrzewnieniem, bo przypominają mi się czasy, kiedy Moja Córka była jeszcze małym berbeciem... Postanowiłam więc dać sobie kolejną szansę i wrócić tu do dzielenia się moimi refleksjami macierzyńskimi, moimi obserwacjami, moim bardzo subiektywnym spojrzeniem na macierzyństwo. Jak do tej pory - żadnych prawd objawionych, prawd absolutnych... Będzie p...

Trochę tej racji mam...

Obraz
A dzisiaj się będę chwalić. Wiem, wiem… To do mnie niepodobne :-) Ale zleciłam sobie delikatną psychoterapię i w ramach podnoszenia sobie nastroju trochę się muszę pochwalić. No to się chwalę. Nie, zaraz… Może po kolei. Zacznijmy od tego, że jakiś czas temu dopadłam książkę pewnego terapeuty rodzinnego, który utwierdził mnie w przekonaniu, że całkiem nieźle wychowuję moje dziecię. Teraz się pewnie uśmiechniecie pod nosem i pomyślicie: no tak, na rynku jest tyle poradników, że każdy w końcu trafi na taki, który będzie mu pasował i będzie potwierdzeniem jego metod wychowawczych. Ale powiem Wam, że książka, którą przeczytałam, spodobała mi się nie dlatego, że nagle jakiś psycholog napisał, że postępuję właściwie. Spodobała mi się, bo skłoniła mnie do przemyśleń i dzięki temu dowiedziałam się wielu rzeczy o sobie jako matce, żonie, córce… I że jeszcze wiele pracy przede mną – nie nad dzieckiem, ale nad sobą. Bo jeśli porządnie zajmę się sobą, to będę lepiej i mądrzej wychow...

Książki – to się opłaca

Pamiętacie, kiedy pisałam o czytaniu dziecku książek ? Od tamtej pory minęło trochę czasu (prawie pięć lat!) i mogę się dzisiaj z Wami podzielić refleksją, że było warto! Do napisania tego posta zainspirowała mnie historia, którą jakiś miesiąc temu ktoś nagłośnił (jakiś portal wyciągnął sensację z Facebooka). A dotyczyła ona tatusia, który czyta dziecku książkę podczas jazdy MPK. No cóż… Ja też spotykam w MPK jakiegoś tatusia, który czyta swojej trzyletniej (na oko) córeczce. Ja sama czytam córce w MPK. Sadzam ją sobie na kolanach (zajmujemy wtedy mniej miejsca i ktoś może sobie usiąść) i czytam do ucha. Przeczytałyśmy tak cały cykl „Opowieści z Narnii” – wszystkie siedem części. Czytujemy opowiadania o Bolku i Lolku, baśnie Andersena, „Wesołe historie” Ewy Szelburg-Zarembiny, a ostatnio zaczytywałyśmy kilka razy z rzędu pierwszy odcinek „Miraculum: Biedronka i Czarny Kot”, bo opowiadania na podstawie odcinków zaczęły wychodzić w wersji książkowej. Oczywiście do MPK biorę książk...