Opowieść wigilijna
Zbliża się Wigilia... Czas wyjątkowy. Rodzinny. Od kiedy pamiętam Wigilia miała specyficzny zapach: choinki, śniegu i gotowanych potraw na wieczerzę wigilijną. Tylko tego wieczoru karp tak naprawdę mi smakuje. I nawet życzenia mają swój niezwykły urok, gdy dzielimy się opłatkiem z najbliższymi. Niestety... Nadchodzi taki moment w życiu człowieka, kiedy staje się dorosły i zakłada rodzinę. No dobrze... nie jest to aż takie nieszczęście! Ale mało kto uświadamia sobie, że już nie będzie takich samych świąt, jakie pamięta z dzieciństwa i wczesnej młodości. Bo wychodząc za mąż / żeniąc się, wchodzimy do nowej rodziny i od tej pory trzeba dzielić czas między bliskich swoich i swej połówki. Dzisiaj naszła mnie refleksja związana ze spędzaniem Wigilii i Świąt u moich rodziców i u rodziców mojego męża. Różnica jest kolosalna i wynika z prostej przyczyny: podejścia do wiary. W domu rodzinnym bardzo religijnie podchodzimy do Świąt, przed wieczerzą wigilijną czytamy Pismo Święte i mod...