Posty

Wyświetlam posty z etykietą tarczyca

Nowa jakość życia

Hej, hej! Ciekawe, czy jeszcze ktoś tutaj zagląda :-) Wiem, sama jestem sobie winna, bo tu nie zamieszczałam żadnych wpisów, więc jeśli nawet ktoś wytrwał w oczekiwaniu na nowy post, gratuluję cierpliwości i mogę obiecać poprawę. Czuję w sobie pokłady energii, których już dawno nie miałam i nawet zapomniałam, że można takie mieć. Szczególnie ostatnia jesień to było pasmo przepracowania i przegrzania procesora. W efekcie moim stanem permanentnym był spadek nastroju, mniejsze i większe doły, możliwe, że nawet trochę depresja. Mówię: "możliwie", bo nie odważyłam się na wizytę u specjalisty i postawienie diagnozy. Za to doszłam do tzw. punktu zwrotnego i uświadomiłam sobie, że dalej tak się nie da żyć. Po raz pierwszy w życiu zrobiłam sobie listę postanowień noworocznych. Ci, którzy trochę mnie znają, wiedzą, że zawsze byłam przeciwniczką tego typu akcji. Ale ponoć tylko krowa nie zmienia zdania, więc w tym roku postanowiłam dołączyć do grona optymistów, którzy z począt...

Żeby nie było za różowo…

Tuż przed Świętami gruchnęła na mnie wiadomość: mam nadczynność tarczycy! Informacja o tyle dziwna, że do tej pory leczyłam się raczej z niedoczynności... Hmmm... Co gorsza okazało się, że na dwie podejrzewane przez endokrynologa choroby mam tę poważniejszą i wymagającą leczenia. Zaczęło się niewinnie - od puchnięcia nóg. Jak w ciąży. Machnęłam ręką, bo cóż to za nowość dla kobiety, która w ciąży niejedno już przeszła. Jednak po kilku dniach zdecydowałam się na wizytę u lekarza pierwszego kontaktu. Zlecił badania, po czym zrobił EKG i wysłał do szpitala. Każda matka mnie zrozumie, kiedy powiem, jakiego złapałam doła na myśl o spędzeniu choćby kilku dni z daleka od mojego maleństwa. Szczęście w nieszczęściu - nie chcieli mnie w szpitalu. To nie Leśna Góra, gdzie obchodzą się z człowiekiem jak z człowiekiem. Tu najpierw trzeba odsiedzieć swoje, zanim ktoś łaskawie cię przyjmie, a potem ponownie się czeka na wyniki badań. I wreszcie po 6 godzinach wypuszczają cię na wolność z zal...