Posty

Wyświetlam posty z etykietą macierzyństwo

Praca z domu - fakty i mity

Obraz
Obraz  Chuck Underwood  z  Pixabay   Dzisiaj wracam do tematu pracy z domu. Ale w trochę innym ujęciu. No dobrze, nie mam powodów do narzekania, bo Moja Córa jest samodzielna w odrabianiu lekcji i tylko od czasu do czasu przyjdzie i spyta, jak ma wykonać jakieś ćwiczenie. Zdarzyło się raz czy dwa, że oboje z mężem zastanawialiśmy się dobrą chwilę, jak ugryźć zadanie - tak niejasne było polecenie! Tyle tytułem wstępu. Bo dzisiaj będzie o moich znajomych, które utknęły w kwarantannie i niejako zniknęły jako kobiety, które miały jakąkolwiek karierę zawodową... Mama w domu Zacznę od tego, że temat jest kontrowersyjny i zapewne większość mam nie zobaczy w opisywanej przeze mnie sytuacji nic strasznego - a nawet pewnie stwierdzi, że to moje wynurzenia są obrazoburcze. Niemniej - spróbuję wytłumaczyć, o co mi chodzi i co mnie oburza. W czasie pandemii pracodawcy wysłali na pracę zdalną wszystkich, kogo można było. Wiadomo, że kasjerka w sklepie czy murarz nie popracuje zdal...

Niedepresja poporodowa

Dzisiejszy post zatytułowałam trochę przekornie. Nie chcę pisać o depresji poporodowej, o której napisano wiele książek i która powinna być leczona przez specjalistę. Chcę napisać o spadku nastroju, który trafia się każdej świeżo upieczonej mamie. Wszystko zaczyna się, kiedy opadną pierwsze emocje związane z porodem, przyjściem na świat cudownego dzidziusia i powrotem do domu. Zaczyna się życie rodzica: matki i ojca. Codziennie ten sam rytm dnia, bo to najważniejsze dla poczucia bezpieczeństwa noworodka, a potem niemowlęcia. Nie myślimy o tym, że ta rutyna w końcu zacznie nas zabijać. Powoli i skutecznie. Żaden rodzic nie myśli o sobie. Świat kręci się wokół dziecka. No i przychodzi ten dzień, kiedy spoglądamy w lustro i opadają nam łuski z oczu. Czasami "troskliwy" tatuś przypomni o lustrze - szczególnie, kiedy mamusia starannie unika oglądania swojego oblicza. Nagle zaczynamy widzieć, że mamy za szerokie biodra, brzuch sflaczały i obwisły, rozstępy biją po oczach, ...

Za wcześnie na macierzyństwo

Niedawno w moim życiu wydarzyło się coś, co skłoniło mnie do refleksji nad tym, kiedy jest odpowiedni czas na zostanie rodzicem. I nad tym, że trzeba uważać na to, kogo wpuszcza się do swojego życia. Ale może od początku... Ponad rok temu poznałam dziewczynę, z którą miałyśmy wiele wspólnego. Między innymi obie byłyśmy w ciąży w tym samym czasie. Z tym, że moje dziecko było zaplanowane i oczekiwane. U niej - było wynikiem presji otoczenia tj. rodziców i męża. Z perspektywy czasu i mając na względzie smutny koniec naszej znajomości, muszę stwierdzić, że dziewczyna okazała się kompletnie niedojrzała do roli matki. I chyba też trochę do roli żony, bo jak tylko pojawiły się trudności w małżeństwie, postanowiła się rozwieść. Dziecko zaczęło sprawiać problemy, postanowiła podrzucić je do rodziców, teściów lub opiekunki. Do pracy poszła, żeby odpocząć od dziecka... I po kilku miesiącach stwierdziła, że nie była gotowa na macierzyństwo. Powiedziałabym: żadna z nas nie jest. Bycie ...