Lista rzeczy niepotrzebnych
Zgodnie z obietnicą ostatnia partia wyprawkowa. Zacznę od tego, że każdy może wpisać na tę listę wszystko to, co napisałam w części drugiej wyprawki (czyli rzeczy niekoniecznie potrzebne). Moja klasyfikacja jest czysto subiektywna. To, co tam umieściłam ułatwia życie i pielęgnację dziecka, ale można sobie poradzić i bez tego. Więc wszystko to kwestia gustu i portfela. Dzisiaj o tym, czego raczej NIE kupujcie. No, chyba że BARDZO, BARDZO chcecie. Gąbka – wierzcie mi, zupełnie bezużyteczna. Małe dziecko myje się co najwyżej myjką (można kupić w kształcie zwierzątka lub zwykłej rękawiczki. Gąbka to tylko siedlisko bakterii. W dodatku wytwarza masę piany, która może się dziecku dostać tu i ówdzie. Zdecydowanie odradzam. Torba na pieluchy – kolejny wynalazek, który służy chyba nabiciu kasy producenta. Zważywszy na fakt, że praktycznie przy KAŻDYM wózku jest w zestawie dopasowana do rączki torba, nie ma sensu rujnować się na drugą. Zresztą wyobraźcie sobie takiego rodzica, któr...