Posty

Wyświetlam posty z etykietą o mnie

Renowacja, restrukturyzacja, rewolucja

Przez ostatnie kilka miesięcy zastanawiałam się, czy nie zamknąć tego bloga... Przez lata był zaniedbywany, bo brakowało mi materiału badawczego i nie za bardzo miałam o czym pisać. Poza tym mocno zniechęcał mnie zalew informacyjny, bo nagle się okazało, że wszyscy są znawcami od wszystkiego... Co druga celebrytka wydaje teraz książkę z poradami wychowawczymi, dietetycznymi czy nie daj Boże - psychologicznymi. Nie widzę dla siebie miejsca w tym bagienku... Z drugiej strony - trochę mi szkoda tej wiedzy, którą zebrałam przez pierwsze dwa lata prowadzenia bloga. Czytam te posty ze zdziwieniem, że wyszły spod mojego pióra... Czytam je też z rozrzewnieniem, bo przypominają mi się czasy, kiedy Moja Córka była jeszcze małym berbeciem... Postanowiłam więc dać sobie kolejną szansę i wrócić tu do dzielenia się moimi refleksjami macierzyńskimi, moimi obserwacjami, moim bardzo subiektywnym spojrzeniem na macierzyństwo. Jak do tej pory - żadnych prawd objawionych, prawd absolutnych... Będzie p...

Nowa jakość życia

Hej, hej! Ciekawe, czy jeszcze ktoś tutaj zagląda :-) Wiem, sama jestem sobie winna, bo tu nie zamieszczałam żadnych wpisów, więc jeśli nawet ktoś wytrwał w oczekiwaniu na nowy post, gratuluję cierpliwości i mogę obiecać poprawę. Czuję w sobie pokłady energii, których już dawno nie miałam i nawet zapomniałam, że można takie mieć. Szczególnie ostatnia jesień to było pasmo przepracowania i przegrzania procesora. W efekcie moim stanem permanentnym był spadek nastroju, mniejsze i większe doły, możliwe, że nawet trochę depresja. Mówię: "możliwie", bo nie odważyłam się na wizytę u specjalisty i postawienie diagnozy. Za to doszłam do tzw. punktu zwrotnego i uświadomiłam sobie, że dalej tak się nie da żyć. Po raz pierwszy w życiu zrobiłam sobie listę postanowień noworocznych. Ci, którzy trochę mnie znają, wiedzą, że zawsze byłam przeciwniczką tego typu akcji. Ale ponoć tylko krowa nie zmienia zdania, więc w tym roku postanowiłam dołączyć do grona optymistów, którzy z począt...

Trudny powrót

Ani się obejrzałam, a minęły dwa miesiące od mojego ostatniego postu. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że kolejne tygodnie bez pisania zaczęły przechodzić w miesiące. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale w ostatnim czasie musiałam udźwignąć więcej niż byłam w stanie... W zeszły czwartek - wbrew zapowiedziom synoptyków - poczułam powiew przedwiośnia i stwierdziłam, że to odpowiedni moment na odkurzenie laptopa. Przy okazji chciałabym się pochwalić wielkim osiągnięciem ostatnich tygodni, czyli pożegnaniem ze smoczkiem. Choć dla dziecka to z pewnością ogromne przeżycie, to my - rodzice - byliśmy zdecydowanie bardziej zestresowani... Kompletnie nie mieliśmy pomysłu na to, jak odzwyczaić malucha od smoczka, jeśli był to przedmiot absolutnie niezbędny przy zasypianiu. Jeśli ktoś ma podobny problem, niestety nie jestem w stanie udzielić rady w stylu Superniani. Po raz kolejny to raczej moje dziecko samodzielnie zakończyło pewien etap swojego życia (podobnie było z karmieniem...

Koniec roku - czas podsumowań

Zapewne nie jestem oryginalna, mówiąc, że ostatniego dnia roku dokonuję niewielkiego podsumowania ostatnich 365 (w tym roku: 366 dni). Ot, taki szybki rzut oka na nieodległą przeszłość... Od 19 miesięcy moje życie kręci się według kalendarza (nie, nie Majów!) rozwoju mojego dziecka. Każdy miesiąc wyznaczony był przez pediatrę, harmonogram rozszerzania diety, kalendarz szczepień... I tak sobie myślę, że ten czas był trochę jakby nie mój. Trudno mi wskazać, gdzie kończyłam się ja jako matka, a zaczynałam się ja jako ja. To bardzo łatwe: zatracić się w macierzyństwie i zapomnieć o własnym życiu, własnych potrzebach, hobby, ambicjach, przyjemnościach. A im dłużej i im bardziej zatracamy się w rodzicielstwie, tym trudniejsze i bardziej szokujące są powroty do własnego życia. Znam osoby (nie tylko mamy, ale również tatusiów), które przypominają sobie o swoim życiu dopiero po odchowaniu swoich pociech i jest to proces wymuszony przez dzieci, które chcą uniezależnić się od swoich rodz...