Kilka słów o noszeniu na rękach
Ostatnio Dzidzia dość często bywa w towarzystwie babć, dziadków, cioć i wujków. Wtedy zawsze znajdzie się ktoś, kto zapragnie ją wziąć na ręce. I przy tej okazji chciałabym skrobnąć o dość powszechnym problemie, jakim jest noszenie na rękach. Dzidzia do tej pory była dość samodzielna. Najczęściej siedziała sobie w wózku lub w kąciku i bawiła się różnymi zabawkami. A teraz? Moje dziecko już nie usiedzi w wózku! Jak tylko znajdzie kawałek jakiejś ręki, chwyta się kurczowo i podciąga się do góry. Wszystko po to, żeby ją wziąć na ręce. Jeśli taki przechodzący obok jej nie weźmie, Dzidzia głośno wyraża swoją dezaprobatę. Zastanawiamy teraz, jak poradzić sobie z tym fantem... Zdaję sobie sprawę z tego, że noszona na rękach więcej widzi i ma możliwość szybszego poznawania świata. Ale nie podoba mi się to, że jest to obecnie jedyna forma przemieszczania się Dzidzi, jeśli w pobliżu znajduje się ktoś dorosły. Znacznie bardziej wolimy skupić się na nauce chodzenia czy raczkowaniu. Do...