Posty

Wyświetlam posty z etykietą ćwiczenia

Chcę odzyskać swoje ciało

Przypuszczam, że nie jestem jedyną mamą, która po porodzie zapragnęła wrócić do figury "Sprzed". Tym określeniem definiuję epokę, kiedy rodzina składała się tylko z dwojga kochających się ludzi. Im więcej czasu upływa od dnia porodu, tym mniej się pamięta o tych czasach Sprzed. Dziecko wypełnia miłością, radością i nerwami (stan przedzawałowy mam średnio raz dziennie...) i w ogóle nie potrafimy sobie wyobrazić, że nasze życie miałoby wyglądać inaczej. Nawet, jeśli padamy na tzw. pysk i marzymy o porządnym wyspaniu się i poleniuchowaniu przez jeden dzień. Ale wystarczy obejrzeć zdjęcia Sprzed i czujemy gdzieś na dnie duszy, że Teraz wyglądamy trochę inaczej - a nawet BARDZO inaczej. I tęsknimy do dawnego wyglądu. Szczególnie, jeśli zerkniemy, ile fajnych ciuchów marnuje się w szafie, bo są o dwa numery za małe ;-) Sęk w tym, że jestem chyba trochę leniwa. Kilkakrotnie próbowałam zabrać się za siebie - i nawet chwaliłam się tymi podejściami tu na blogu. Ale ćwiczenia w...

Gimnastyka wiosenna

Znów mnie nie było sporo. Ale ostatnio naprawdę funkcjonuję na ostatnich nogach. W pracy młyn nieustający, a w domu istna karuzela! Ostatnio postanowiłam WRESZCIE wziąć się za siebie. Tak wiem, pisałam o "powrocie do formy" dokładnie pięć miesięcy temu, ale wstyd się przyznać - w ogóle się nie zabrałam do ćwiczeń. Bo działo się bardzo dużo... Niestety nie tylko dobre rzeczy mnie spotykały w tym czasie... Zawsze sobie jednak powtarzam, że szklanka jest do połowy pełna i jakoś trzeba iść do przodu. Tak więc odpaliłam wreszcie płytę z ćwiczeniami, którą sprezentowała mi dawno temu kochana siostra. Muszę przyznać, że trafiła z tą płytą w dziesiątkę, bo właśnie takich ćwiczeń potrzebowałam. Pomijam kwestię, że Cindy Crawford zaczęła ćwiczyć wkrótce po porodzie, a ja raczyłam odczekać prawie rok. Ale stwierdziłam, że lepiej późno niż wcale, prawda? Pełna zapału zrobiłam rozgrzewkę i... do akcji wkroczył mój ukochany wampirek. Krótkie wyjaśnienie: "wampirek" w...

Powrót do formy

Idzie zima. Z jednego powodu jestem bardzo zadowolona - znów mogę wyciągnąć swetry i ukryć to, czego nie udało mi się jeszcze zrzucić po porodzie. Szczerze mówiąc, trochę sobie pofolgowałam w ciąży. Przybrałam aż 20 kg! Jakoś się tym nie przejmowałam, bo zawsze byłam bardzo szczupła i nawet podobało mi się, że wreszcie przestałam przypominać wieszak. Co więcej, byłam bardziej niż pewna, że szybko wrócę do dawnej figury. A guzik! Minęło już pięć miesięcy, a ja wciąż ważę tyle, ile przy wypisie ze szpitala. Czyli +15 kg do wagi sprzed ciąży. Przeszkadza mi właściwie tylko brzuch. Wiem, jakie jest najlepsze lekarstwo na niego, tyle że nie udało mi się wygospodarować czasu na robienie brzuszków. Żeby ćwiczenia miały sens, powinnam zacząć rozgrzewką. Powinna trwać co najmniej 20 minut, bo dopiero wtedy zaczyna się spalać tkanka tłuszczowa. Następnie brzuszki - też trzeba ćwiczyć minimum 20 minut, żeby coś zaczęło się dziać. Potem minimum 5 minut ćwiczeń odprężających i koniecznie k...